No i pierwszy tydzień za mną ;-)
Uff, przyznam szczerze, najgorzej nie było! (no poza tym szpinakiem :P)
Dziś od rana czekały na mnie same pyszności :-)
Na śniadanie koktajl malinowy <3
Później pyszne kanapeczki,
a na obiad jeszcze pyszniejsze leczo,
którego nie byłam w stanie zjeść całego, ale przynajmniej jutro będę miała gotowy obiad :-)
Przekąskę pominęłam, byłam prze-pełna po tych wszystkim pysznościach,
natomiast kolacji sobie nie odmówiłam! ;-)
( nie zjadłam całej, za duża porcja ;o )
<3
JUTRO RANO WSKAKUJE NA WAGĘ!
(jednak czuję, że wiele od poprzedniego ważenia się nie zmieniło :P)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz