Dzisiaj dzień trochę zwariowany,
więc i pora posiłków nieco mi się poprzestawiała.
Rano na uczelnie powędrował ze mną kefir z musli,
taka mała wygodna zamianka ;-)
Przekąskę zjadłam w pośpiechu, pomiędzy zakupowym szaleństwem,
ale kabanosa można zjeść w każdym miejscu ;P
Obiad mi się przesunął o 1,5 godziny,
z tego też powodu odpuściłam sobie przekąskę
i powoli szykuję się do kolacji.
Kanapeczki <3
A to moja poranna waga, po tygodniu 'męczarni'!
Waga startowa 52,5 - 49,6 = 2,9 kg ;-)
Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej!







