wtorek, 1 lipca 2014

Dzień pierwszy.

NADSZEDŁ CZAS POWROTU ;-)
Niestety kilka kilogramów powróciło, czuję się z tym źle...
Odrzuciłam zupełnie wszystkie nawyki żywieniowe, które nabyłam w ciągu miesiąca diety, do tego doszła ogromna ilość słodyczy pochłanianych w różnych porach dnia i nocy.
Na początku waga wahała się pomiędzy 47,9-48,9-49,5,
jednak wczoraj przeraziła mnie piątka z przodu.
Zaczynając dietę w lutym startowałam z 52,5 kg, skończyłam na 47,3 kg.
Dzisiaj waga startowa 49,6 kg, waga końcowa jaka mnie zadowoli?
Nie wiem. Ważne abym poczuła się ze sobą dobrze.
 
 
Niestety nie posiadam wszystkich składników na pierwszy tydzień diety,
decyzja została podjęta z dnia na dzień,
dlatego też będę trochę kombinowała do czasu najbliższych zakupów.
 
 
Na śniadanie koktajl z bananem i cynamonem, zgodnie z planem ;-)

piątek, 14 marca 2014

Coś nowego.


Postanowiłam spróbować czegoś nowego.
Dieta 1000 kcal od jutra.
Jeśli chodzi o 3d chilli to znudziła mi się trochę,
brakuje mi mobilizacji, tj. na początku mojej drogi,
potrzebuję czegoś nowego,
czegoś co mnie na nowo zmotywuje.
 
Na blogu będę zapisywała każdy dzień po kolei,
co będzie mnie dodatkowo motywowało,
tj. w przypadku diety 3d chilli.
 
1000 kcal
ZAPRASZAM!!!
 
 
Dwa kilogramy przede mną
+
kolejna próba opanowania łakomstwa!
Oby tym razem okazała się bardziej skuteczna.
Idzie wiosna tralalala :-)!

środa, 12 marca 2014

Znikam...

Znikam na tydzień,
próbuję czegoś nowego, mam nadzieję, że będą efekty.
Po tygodniu wracam do MOJEGO JEDZONKA ! ;-)
 
Waga : 47,8 kg

poniedziałek, 10 marca 2014

Dzień jedenasty! (46)

Upragniony dietetyczny poniedziałek.
Kocham!
Dzisiejsze posiłki może nie przypominały za bardzo diety 3d chilli,
ale było grzecznie!
Rano na śniadanie pół szklanki mleka 0%,
zmieszanego z kiwi i odrobiną musli.
 
 
Na przekąskę zjadłam jabłko z cynamonem,
nie miałam innego wyboru.
Pora obiadowa mi przeleciała koło nosa,
zanim bym dotarła do domu byłaby godzina 17,
zdecydowałam się więc na wafle ryżowe SONKO,
którymi się zajadałam podczas jazdy samochodem.
Drugiej przekąski nie było,
natomiast na kolację 2 kanapki z pieczywa chrupkiego-
wędlina, pomidor z ziołami + jajko sadzone (bez tłuszczu).
 
 

niedziela, 9 marca 2014

Dzień dziesiąty! (45)

Jak dobrze, że ten grzeszny weekend się kończy!
Kocham poniedziałki i inne dni, kiedy jestem zajęta i ściśle trzymam się planu.
Jeszcze kilka kilogramów przede mną,
więc spinam pośladki i się nie poddaje!
 
Jeśli chodzi o dzisiejszy dzień to poza poranną owsianką
nic zdrowego mnie dzisiaj nie spotkało ;-)
Kawa z mlekiem (na pewno wysokoprocentowa zawartość tłuszczu ;O),
ciacho bananowe,
+mega zestaw obiadowy (ziemniaki, kurczak, surówki)
 - słone to wszystko fuj :-/, ale co zrobić kiedy człowiek głodny,
a w menu jest wybór pomiędzy frytkami, kopytkami,
ziemniakami i kluskami śląskimi? :-/
 
 
Jutro upragniony poniedziałek!
Następny weekend będzie grzeczny, obiecuję to sobie!
 

sobota, 8 marca 2014

Dzień dziewiąty! (44)

Dieta oczyszczająca pomogła, waga trochę spadła.
Dziś rano wskazywała już 47,3 kg ;-)
Ale czuję, że po takim weekendzie,
będę musiała znowu skorzystać z takiej diety,
tyle, że wypróbuję warzywną lub kapuścianą ;-)
 
Dzisiaj Dzień Kobiet, więc dzień normalnym być nie mógł :P
Rano na śniadanie zjadłam jogurt z musli.
Później wstąpiłam z moim TŻ do Choice i się zaczęło ;-)
Na początek deserek-
jabłka z cynamonem na gorąco, polane jogurtem naturalnym.
Mniam.

 
Nie była to bomba kaloryczna, ale na tym się nie skończyło.
Skusiłam się również na kawę,
pierwszą od rozpoczęcia diety ;O
Wybrałam Latte, która bez cukru mi tak nie smakowała,
więc całej nie wypiłam.
Grzeszkiem było podkradanie ciasta kajmakowego mojemu TŻ.
Okropnie słodkie to było! Ale kilka kęsów zaliczyłam ;-)
Później miało być już spokojnie, ale....
Zjadłam obiad- kurczak z pieczarkami w sosie jogurtowym.
 
 
Miał to być mój ostatni posiłek,
jednak nie mogłam powstrzymać się,
 żeby nie spróbować białego Nussbaissera + tego zwykłego.
Co za dzień!
Człowiek pozbywa się słodyczy z domu żeby nie kusiło,
a przychodzi święto kobiet i słodycze same pukają do moich drzwi  z kwiatkiem ;-)
 Jutro również dzień szalony się zapowiada,
wypad na narty, więc nici z diety.
 
Gdzie ten  poniedziałek?!
 
 
 

piątek, 7 marca 2014

Dzień ósmy! (43)

Po wczorajszym obżarstwie dzisiaj zdecydowałam się na
jednodniową dietę oczyszczającą- owocową ;-)
Bardzo przyjemna dieta, kocham owoce.
Mam nadzieję, że mi chociaż trochę pomoże!!
Pozbyłam się wszystkich słodyczy z domu, więc liczę na poprawę!
Jeśli chodzi o zakupy w sklepie-
nie mam problemu z działem- słodycze.
Potrafię przejść obojętnie, nic nie kupując.
W sumie przez długi okres czasu słodycze w domu,
również nie robiły na mnie większego wrażenia.
Teraz wolę być ostrożniejsza ;-)
 
Na śniadanie sok ze świeżych pomarańczy.
Na obiad sałatka z gruszki grejpfruta pomarańcza i kiwi.
Później herbata owocowa.
Na kolację znowu sałatka z jabłka pomarańczy i mandarynki.
Pyszności.
 
Dzisiejsza waga 47,8 kg.
Jutro powtórka.