piątek, 28 lutego 2014

Dzień pierwszy! (36)

Tak więc wróciłam do diety w 100%,
bez większego kombinowania ;-)
+ odstawiam ćwiczenia na jakiś czas.
 
Dzisiejsze ważenie 47,9 kg.... :-/
Jak dobrze, że jest jeszcze siódemka a nie ósemka ;O
 
Dzień mile rozpoczęty,
na śniadanie koktajl bananowy z kefirem, pyszny taki!
 
 
Drugie śniadanie równa się drugie podejście do pomidorów z ziołami.
Podejście udane bo i przepis nieco zmodyfikowany.
Zamiast zwykłych pomidorów, które o tej porze roku są niesmaczne,
pomidorki rzymskie, do tego mała cebulka i troszkę pieprzu.
Mniam! No tak to ja mogę jeść tę przekąskę ;-)
 
Obiad nie z dzisiejszego dnia,
jakiś czas temu kupiłam produkty na leczo,
gdybym dzisiaj nie wykorzystała tych warzyw,
po weekendzie byłyby do wyrzucenia.
Tak więc na obiad pyszne leczo, które będę miała również na jutro,
świetne rozwiązanie, w sobotę wolę poodpoczywać niż gotować ;D
 
Przekąska zgodna z planem, grejpfrut z imbirem.
Średnio mi to smakuje, ale najgorsze nie jest,
a co więcej- nieźle rozgrzewa! ;D
 
Kolacja również niezgodna z planem,
ale ta sałatka, która jest przewidziana na pierwszy dzień,
wydaje mi się za bardzo kaloryczna.
Zatem przygotowałam swoją wersję sałatki,
na pewno mniej kaloryczną i bardziej smaczną.
Sałata lodowa, pomidorki koktajlowe, ogórek, rzodkiewka, jajko,
szczypiorek i sos winegret.
 
 
Do kolacji jeszcze trochę czasu,
ale sałatka już gotowa czeka na swoją godzinę :D

czwartek, 27 lutego 2014

Dzień trzydziesty piąty!

Nadszedł czwartek, tłusty czwartek.
Dzień, który chciałam smacznie i  zdrowo celebrować.
Kilka dni temu znalazłam przepis na dietetyczne faworki.
Zakupiłam wszystkie potrzebne produkty i czekałam ;-)
I w sumie się doczekałam i to nie tylko tłustego czwartku,
ale również napadu mojego łakomstwa!
W ramach przekąski miałam skusić się na kilka faworków,
a zjadłam całą porcję, którą przygotowałam.... :-/
Pięknie.
Na zdjęciu cała porcja,
którą pochłonęłam w ciągu kilkunastu minut.
Nie pociesza mnie nawet fakt, że były to faworki z piekarnika i bez margaryny :-/
Takim sposobem dzień powoli się dla mnie kończy :D
 
Rano na śniadanie pieczywo chrupkie z mozarellą i pomidorami.
Na przekąskę faworki.....
Reszta dnia będzie skromna.
Na obiad wczorajsza zupa ogórkowa, bez dokładki ;-)
Na przekąskę/ kolację być może jabłko z cynamonem,
wszystko zależy od tego czy opuszczą mnie wyrzuty sumienia :D!
 
Od jutra powracam w 100% do jadłospisu z diety 3d chilli,
jedyne co będę modyfikowała to obiady.
 
 
 

środa, 26 lutego 2014

Dzień trzydziesty czwarty!

Chyba za dużo jem albo czuję się taka pełna po tej wodzie,
której pochłaniam ogromne ilości.
 
Wstałam bardzo wcześnie, więc i jeść zaczęłam bardzo wcześnie :D
Na śniadanie kefir z musli, mniam.
Później dwa jabłka w kilkugodzinnym odstępie czasowym.
Na obiad zrobiłam pyszną dietetyczną zupkę ogórkową,
która chodziła za mną już jakiś czas, i której się dzisiaj nie mogłam najeść.
Same warzywa plus brązowy ryż, pyszna!
 
W przepisie wyczytałam, że jedna porcja ma 100 kcal,
więc była dokładka :-)
Na przekąskę zjadłam kisiel truskawkowy bez cukru,
na który też miałam ogromną ochotę!
Za 2 godziny kolacja,
prawdopodobnie będzie to kabanos drobiowy z ostrą musztardą.
 
JUTRO JUTRO JUTRO!

wtorek, 25 lutego 2014

Dzień trzydziesty trzeci!

Cały dzień spędziłam na uczelni,
ale godziny posiłków na szczęście tak bardzo mi się nie poprzestawiały :-)
 
Rano przed wyjściem zjadłam 2 kromki chleba żytniego z wędliną i pomidorem.
Na drugie śniadanie zjadłam wczorajsze bułeczki,
które powędrowały ze mną na uczelnię ;-)
Do tego gorąca herbatka, i nic więcej nie trzeba pisać :-)
Na obiad miał być makaron z tuńczykiem, który mi nie podpasował,
więc zjadłam sałatkę a'la cezar, która mi bardzo smakowała!!
Jak dobrze, że na uczelni w bufecie pojawiły się takie smakołyki!

 
Na przekąskę zjadłam jabłko,
które tak łatwo zapakować do torby na wynos :D
Kolacja na słodko,
naleśniki żytnie na maślance z serkiem homogenizowanym 0%, mniam! 
 
 
Zbliża się tłusty czwartek a ja już mam pomysł
jak to zorganizować żeby nie przesadzić!! :D
Już się nie mogę doczekać.

poniedziałek, 24 lutego 2014

Dzień trzydziesty drugi!

Dzień podjadania :-/
Jak się pięknie zaczęło, tak się nieładnie skończyło :-/
 
Rano na śniadanie pierwsza w moim życiu ( ;O ) owsianka!
Mniam, mniam!
 Przepyszna była, a jeszcze z musem malinowym- nie mam pytań!
Na pewno na stałe zagości w moim jadłospisie.
Jeszcze 2 miesiące temu bym nawet nie pomyślała,
że zamienię nesquiki, cornflakesy na musli i owsiankę ;-)
 
 
Na przekąskę zjadłam jabłko, no cóż nic nie poradzę na to, że je wielbię!
Obiad taki jak wczoraj,
czyli indyk z warzywami.
Później zabrałam się za robienie pełnoziarnistych bułeczek z serem i jabłkiem,
które miały być jutro na 2 śniadanie,
a które musiałam już dzisiaj skosztować,
i takim sposobem przekąska nr 2 była z głowy ;-)
 
 
Zjadłam 2 bułeczki, po których się nie mogłam ruszać,
kolacja mi się przesunęła w czasie,
ale teraz już wiem, że mogłam z niej całkowicie zrezygnować,
bo czuję się przepełniona :-/
Na kolację zjadłam 2 pieczywa chrupkie z paprykarzem,
i podczas przygotowywania na jutrzejszy dzień obiadu,
zjadłam trochę konserwowej kukurydzy i groszku.
Takim sposobem teraz już w ogóle nie mogę się ruszać,
czuję się jakbym zjadła 2 mega wielkie kebaby i popiła 2 litrową pepsi! :-/
Zła jestem na siebie, ale obiecuję sobie, że to był ostatni raz!
I nie chodzi o kalorie, tylko o to jak się teraz czuję :-/

niedziela, 23 lutego 2014

Dzień trzydziesty pierwszy!

Smaczna niedziela prawie za mną :-)
Na śniadanko jajecznica ze szczypiorkiem,
na drugie śniadanko jogurt z gruszką, mniam mniam !
Na obiad gotowany indyk w curry z warzywami,
o jak mi to smakowało!
Jak ja kiedyś mogłam jeść schabowego ociekającego tłuszczem z ziemniakami ;O?
Przecież to jest o niebo lepsze!!
 
 
Na przekąskę zjadłam jabłko, standard, ale pyszny :D
A na kolację nowość :-)
Domowy paprykarz, który jest jeszcze smaczniejszy niż ten ze sklepu!
Cudeńko, będzie jutro na śniadanie!
 
 
Kocham swoje jedzenie <3!!
 
 

sobota, 22 lutego 2014

Dzień trzydziesty!

Dzień pt. "dopadł mnie kryzys" :-/
Od rana chodzę jakaś głodna, mam ochotę na coś słodkiego
 i ogólnie dopadł mnie kryzys!
Na śniadanie zjadłam jogurt owocowy z musli,
po którym bardzo szybko byłam głodna, mimo, że był pyszny.
Na przekąskę zjadłam pomarańcza,
po którym też bardzo szybko byłam głodna!
Na obiad wczorajszą zapiekankę z brokułem,
którą zjadłam szybko i szybko też zrobiłam się głodna!
Pomyślałam sobie, co jest? :-/
Musiałam zjeść coś co by zaspokoiło moją ochotę na słodycze
 i coś czym w końcu się najem!
Padło na koktajl owocowy,
po którym w końcu nie byłam po godzinie głodna,
i po którym nie chodziły mi po głowie słodycze :P
Fakt, był to spory koktajl, ale chyba lepsze owoce,
 niż garść cukierków, ciasteczek i ciasto teściowej!
Pomarańcza, banan, kiwi, jabłko- bomba!
Teraz pora na kolację,
padło na sałatkę i już się zastanawiam czy nie będę za godzinę głodna :D
Oby nie!
Niech jutrzejszy dzień będzie bardziej sycący!

piątek, 21 lutego 2014

Dzień dwudziesty dziewiąty!

 
Poranne ważenie 47,3 kg,
czyli podsumowując 52,5 kg - 47,3 kg= 5,2 kg !
No jest OK, będzie może lepiej ;-)
Dzisiaj dzień zabiegany więc i pory posiłków trochę się poprzestawiały,
muszę nad tym bardziej popracować,
od poniedziałku zaczyna się nowy semestr na uczelni,
więc nie mogę sobie pozwolić na to,
 żeby obiad znowu jadać po powrocie do domu o 18 :-/
Na śniadanie kefir z musli, mniam.
Później w pośpiechu jabłko.
Na obiad nowość, zapiekanka z brokułem, pychota!
(eh do obiadu zgarnęłam jeszcze kilka frytasków  od mojego TŻ :-/,
i to nie dlatego, że byłam głodna, zapiekanki wyszło tyle, że nie zjadłam całej,
chodziło tutaj bardziej o ten zapach, który roznosił się po kuchni,
hmm w sumie to nie zapach (?) ale jak zwał tak zwał, stało się :P)
Przekąska mi przepadła (na całe szczęście!),
natomiast na kolację zjadłam kabanosa drobiowego z ostrą musztardą :-)

Dzisiaj małe zakupy, więc od jutra coś nowego do jedzenia!
(bo ile można jeść jabłek :P)
 Poza tym niedziela tuż, tuż więc będzie coś nowego na talerzu :-)
Nie mogę się doczekać !

czwartek, 20 lutego 2014

Dzień dwudziesty ósmy!

Jak te dni szybko zleciały!
Nawet nie wiem kiedy :-)
Ale w moim życiu za wiele się od jutra nie zmieni,
za dużo pracy włożyłam w to wszystko,
 żeby jutro rzucić się na ciastka, cukierki, ziemniaki, makarony, chipsy i hot dogi :P
Prawdopodobnie przez następny miesiąc będę nadal kontynuowała tę dietę,
tylko zacznę ją bardziej urozmaicać żeby nie było nudno.
A przepisów mam ogrom i już się nie mogę doczekać aż je wypróbuję!
A co dzisiaj?
Na śniadanko chlebek żytni z polędwiczką i pomidorkiem.
Później zapowiedziany wczorajszy sernik z ananasem,
który wyszedł przepyszny!
Żeby mnie nie kusił, szybko się go pozbyłam z domu,
obdarowując nim całą rodzinę hihi :-)
W innym wypadku zjadłabym cały sama :D
Na obiad rybka z brokułem na szybkiego,
potem standardowo jabłko,
a kolacja podobna do wczorajszej,
tyle, że mniej serka wiejskiego a dodatkowo do tego zielony ogórek.
Pyszny dzień.
 
Jutro ważenie !
 

środa, 19 lutego 2014

Dzień dwudziesty siódmy!

Dzisiejsze przypadkowe ważenie mnie mile zaskoczyło 46,8 kg ;-)
Wow, oby tak zostało!
Na śniadanko zjadłam pieczywo razowe z pomidorem,
na przekąskę jabłko '-'
Na obiad zupa krem z brokułów, nawet smaczne, chociaż wole jeść brokuła w całości :-)
I nie zjadłam wszystkiego, nie dałam rady.
 

Na przekąskę nr dwa zjadłam banana, byłam głodna, a jak wiadomo banan jest syty!
Kolacja smaczna, serek wiejski ze szczypiorkiem i jajkiem ;-)
 
 
Jutro wpadają koleżanki w odwiedziny więc z tej okazji zrobiłam sernik!
I to nie zwykły sernik, a dietetyczny.
Przepis znalazłam standardowo na blogu Darii, która ma u siebie pełno takich przepisów!
Sernik właśnie się chłodzi w lodówce :-)

wtorek, 18 lutego 2014

Dzień dwudziesty szósty!

Do celu 2 dni czyt. do 28 dnia ;-)
Ale czy po tych dwóch dniach coś się zmieni?
NIE!
Będzie dzień 29, 30, 31 itd.
Lubię swoje 'odżywianie' i nie zrezygnuję z niego,
bo to by była tylko czysta głupota ;-)
Na pewno w przyszłym tygodniu zacznę bardziej eksperymentować,
ale zdrowo eksperymentować :-)
 
A co dzisiaj?
Śniadanie i kolacja takie same-
chrupkie pieczywo z pastą z tuńczyka, w której się zakochałam <3
Na obiad ryż z kurczakiem i warzywami na ostro,
natomiast przekąski bez zmian- jabłucho z cynamonem,
eh te moje lenistwo :D

poniedziałek, 17 lutego 2014

Dzień dwudziesty piąty!

Dzień w pośpiechu, dzień niezdrowy :P
Rano jogurt z musli, potem jabłko ;-)
Na obiad indyk z kalafiorem, bo została mi porcja z wczoraj,
natomiast przekąska nr 2 i kolacja - jabłko :P
I kilka kostek ptasiego mleczka :D

niedziela, 16 lutego 2014

Dzień dwudziesty czwarty!

Niedziela za mną ;-)
Na śniadanie jajecznica ze szczypiorkiem, pychota.
Potem jedna pomarańcza na przekąskę.
Na obiad indyk z kalafiorem- mniam!
 
 
Na przekąskę kolejny raz jabłko z cynamonem,
ponieważ znowu byłam w odwiedzinach u mamy,
a że odwiedziny przeciągnęły się do późnej godziny,
musiałam zorganizować sobie jakąś kolację!
Na szczęście mogłam sobie zrobić sałatkę-
ser feta ogórek pomidor kukurydza i sałata,
kolejne mniam!
 
 
 

sobota, 15 lutego 2014

Dzień dwudziesty trzeci!

Wróciłam do świata żywych,
gorączka odpuściła, a ja znowu zajadam się smakołykami ;-)
Rano pieczywo chrupkie z pomidorkiem,
później jogurt z kiwi, mniam.
Poniżej jeden z moich ulubionych zestawów obiadowych,
kurczak, brokuł i pomidorek rzymski.
 
 
W czasie przekąski byłam w odwiedzinach u mamy,
a że uwielbia ona jabłka, tak jak ja,
to zjadłam jabłko z cynamonem :-)
Na kolację kabanos z ostrą musztardą,
do tego chlebek żytni i czerwona herbatka.
 
Dzisiaj powtórzyłam ważenie,
te wczorajsze wydawało mi się  niemiarodajne,
jednak mile się zaskoczyłam 48,6 kg :-)
Tak więc:
waga startowa 52,5
52,5 - 48,6 = 3,9 kg
 Super!
 
 
 
 
 
 
 
 

piątek, 14 lutego 2014

Dzień dwudziesty drugi!

Mam nadzieję, że gorączka mnie już dzisiaj nie złapie, a już na pewno nie jutro!
Wraca mi apetyt i takim sposobem, chętnie wrócę od jutra na moją dietę! ;-)
Dlaczego tak chętnie?
A dlatego, że dzisiaj po kilkugodzinnej głodówce,
kiedy złapał mnie głód a w lodówce nie miałam żadnych produktów
do przygotowania moich posiłków,
zjadłam spaghetti bolognese,
po którym źle się czuję.
I nie chodzi tu o wyrzuty sumienia, w końcu sama tak zdecydowałam,
ale chodzi o to, że czuję się przepełniona, wzdęta, ciężka, gruba ughh
Poza tym nie wiedziałam, że tak łatwo można się odzwyczaić od soli,
ten wczorajszy rosołek i dzisiejsze spaghetti wydawało mi się przesolone :P
Te moje jedzonko jednak jest smaczne, lekkie, pożywne, zdrowe! :-)
 
Waga poranna wahała się dzisiaj między 48,3 a 48,9 kg.
Te 48,3 kg było na pewno spowodowane moją wczorajszą 'głodówką',
chociaż nie powiem, ucieszyłam się,
ale też zdaje sobie sprawę z tego, że to była waga chwilowa,
i ta za tydzień może być taka sama albo i nawet wyższa.
Cóż nie ma co rozpaczać,
tylko kontynuować, to co się zaczęło!
 

czwartek, 13 lutego 2014

Dzień dwudziesty pierwszy!

Dzień pt. "nic nie przełknę" ... :-/
Choroba nie odpuszcza, jest coraz gorzej, nie mogę nic jeść,
dzisiaj czeka mnie mała głodówka....
Wczoraj w nocy musiałam zjeść na siłę banana,
bolał mnie żołądek od nadmiaru tabletek,
myślałam, że nie wytrzymam '-'
Piękne w tym roku będą Walentynki.
woda, woda, woda, woda, woda....
Moje menu na dziś.

Edit:
Godzina 21.
Właśnie skończyłam walczyć z temperaturą- 39,2 stopni.
Zjadłam też domowy lekki rosołek, który ugotowała
mama mojego TŻ, a który podziałał kojąco na mój bolący żołądek,
od nadmiaru tabletek.
Na czas tej choroby muszę zrezygnować z diety,
oczywiście nie do końca,
ale myślę że za 2-3 dni będzie ok i walczę dalej.
Jutro ważenie.
 

środa, 12 lutego 2014

Dzień dwudziesty!

Okropny dzień,
dostałam wysokiej temperatury
 i się męczę cały dzień, nie mam apetytu :-/
Na śniadanie z ledwością wcisnęłam jogurt z musli.
Potem jabłko z cynamonem.
Na obiad rybka z warzywami, której nie zjadłam do końca,
praktycznie większa połowa została na talerzu...
Niedawno zjadłam pomarańcze,
i nic więcej chyba dzisiaj nie zjem,
no oprócz tabletek...
W piątek mam ważny egzamin, miałam się uczyć na niego dzisiaj i jutro,
i plany pokrzyżowane.
Cały dzień śpię i zbijam cholerną gorączkę :-/

wtorek, 11 lutego 2014

Dzień dziewiętnasty!

Wskoczyłam dzisiaj z ciekawości na wagę, zaraz po śniadaniu i się uradowałam!
49 kg! :D
A co do śniadania to zjadłam chlebek z polędwiczką i ogórkiem,
do tego obowiązkowo herbatka.
Na przekąskę jogurt z cynamonem.
Następnie na uczelnie pojechały ze mną pierogi,
które wczoraj już sobie przygotowałam,
do tego 2 łyżeczki jogurtu naturalnego.
Ależ one syte!
Normalnie potrafiłam zjeść nawet 10 pierogów,
i za chwilę byłam głodna,
a tych zjadłam 6 i nadal jestem pełna :P
Na przekąskę czekolada z chili, ojj brakowało mi jej!
Na kolację będę jadła również chlebek żytni,
kupiłam dzisiaj cały bochenek, pomroziłam sobie,
niestety została mi jedna kromeczka,
szkoda mi ją wyrzucać, dlatego też zjem ją ze szczypiorkiem! :-)
Leci dzień za dniem, a ja czuję się coraz lepiej.
Pociesza mnie również fakt,
że już niedługo zacznę przygotowywać sobie deserki FIT ;-)
I już nie będę narzekała, że brakuje mi słodyczy :P

poniedziałek, 10 lutego 2014

Dzień osiemnasty!

Kolejny dzień za mną, i to bardzo smaczny dzień ;-)
Chyba dieta 3d chili zaczyna przybierać postać nie tylko diety ale i zdrowego odżywiania.
Znalazłam tyle przepisów na przepyszne, dietetyczne dania,
że aż nie chce się czekać do końca diety, żeby je wypróbować.
I takim sposobem zakupiłam dzisiaj kilka potrzebnych produktów i próbowałam!
Śniadanie zgodnie z planem- pomidory z mozarellą,
szczerze kiedyś za tym nie przepadałam, a dzisiaj mi bardzo smakowało :-)
Na przekąskę zjadłam sałatę lodową z jogurtem naturalnym i cynamonem,
jak zobaczyłam przepis, to nie chciało mi się wierzyć, że to może być dobre- a jednak było dobre.
Na obiad zrobiłam szybko kaszę gryczaną z warzywami.
A później zaczęłam eksperymentować i jestem z tego zadowolona!
W końcu jadłam naleśniki <3.
 
W ramach przekąski i kolacji zjadłam naleśniki,
na które przepis znalazłam na blogu,
do którego będę systematycznie zaglądać.
Naleśniki są dietetyczne, przygotowane z mąki żytniej,
do tego jabłko z cynamonem <3!
Brak słów, przepis wędruję do mojego przepiśnika!
Na wyżej wymienionym blogu znalazłam również przepis na
żytnie pierogi, które już czekają na jutrzejszy obiadek.
Nie mogę się doczekać!!!
 

niedziela, 9 lutego 2014

Dzień siedemnasty!

Uff niedziela za mną,
udało się bez nieprzyjemnych (kalorycznych :P) niespodzianek!
Rano na śniadanie jajecznica.
Miała być z pomidorami i szczypiorkiem,
jednak zrezygnowałam z pomidorów, które razem z jajkiem mi w ogóle nie smakują.
Ta była przepyszna!
 
 
Na przekąskę w biegu zjadłam pomarańcza.
Na obiad, gotowany filet z indyka w curry, z warzywami i sosem czosnkowym.
Bardzo smaczne i zarazem syte danie.
Może nie wygląda to zbyt estetycznie ale w smaku jest wyborne!
 
 
Na drugą przekąskę zjadłam kolejny raz jabłko z cynamonem,
które po prostu kocham i mogłabym je jeść codziennie!
Kolacja również była pyszna,
pasta serowo-ogórkowa z pieczywem! <3
Mniam!
 

sobota, 8 lutego 2014

Dzień szesnasty!

Ciężki dzień :-/
Coraz bardziej brakuje mi słodyczy,
dzisiaj o mało co nie zjadłam ciasta mojej mamy :-/
Ciężko jest naprawdę, szczególnie jak się pochłaniało
gigantyczne porcje takich smakołyków ;-)
A co jadłam dzisiaj?
Na śniadanie kefir z kiwi i cynamonem- smaczne to było ;-)
Na przekąskę zjadłam kanapkę z pomidorkiem.
Na obiad rybka z warzywami, mniam, mniam!
Na przekąskę jabłko z cynamonem,
natomiast na kolację kabanosa z ostrą musztardą ;-)
Nie miałam czasu nic przygotowywać,
a takiego kabanosa wystarczy wyciągnąć z lodówki
i kolacja gotowa :P
Jutro niedziela i kolejna walka z silną wolą. [czyt. słodycze]
Życzę sobie powodzenia!

piątek, 7 lutego 2014

Dzień piętnasty!

Dzień zwariowany, smaczny, zaskakujący ;-)
Na śniadanie omlet z bananem i cynamonem,
muszę przyznać, że pierwszy raz mi ten omlet smakował!!
Pewnie dlatego, że był tam banan ;-)
Na obiad wczorajsze leczo.
Na przekąskę owsiane ciasteczka.
Na kolację kabanoski z musztardą.
Same pyszności ;-)
A teraz czas przejść do ważenia.
Waga startowa 52,5 kg
Waga po 1 tygodniu 49,6 kg
Waga po 2 tygodniu 49,4 kg.
Łącznie 3,1 kg.
Tak wiem, 0,2 kg w ciągu tygodnia to mało,
ale znam swój organizm, więc się nie załamuje, nie poddaje
i walczę dalej!!
 

czwartek, 6 lutego 2014

Dzień czternasty!

Muszę zacząć od tego, że jutro kolejne ważenie! :-O
Czuję, że niewiele się zmieniło,
ale nie waga jest tutaj najważniejsza.
Najważniejsze to czuć się dobrze z samym sobą!
I u mnie wszystko zmierza w tym kierunku ;-)
Co dzisiaj jadłam?
Na śniadanie kefir z malinami i musli, mniam.
Na przekąskę w biegu zjadłam jabłko.
Obiadu potrzebowałam takiego, który spokojnie wystarczy na dwa dni,
i takim sposobem zrobiłam pyszne leczo,
które mi nawet bardziej smakuje,
niż te, które robiłam zanim przeszłam na dietę.
Przekąska za niecałą godzinę,
a ja już się nie mogę doczekać!
Wczoraj na blogu Kingi Paruzel,
znalazłam przepis na pyszne owsiane ciasteczka!
Szybko przeliczyłam kcal i wychodzi na to,
że jedno ciasteczko ma zaledwie 38 kcal, rewelacja!
Zatem dzisiaj na przekąskę będę się zajadała,
oto tymi pysznymi ciasteczkami,
których zapach roznosi się po całym mieszkaniu!
 
Oczywiście nie zjem wszystkich na raz ;-)
Zjem dwa, a resztę schowam do szczelnie zamkniętego pudełeczka,
w którym zachowają długo swoją świeżość,
a które na pewno się w najbliższych dniach nie zmarnują!
Na kolację przewidziane chrupkie pieczywo z musztardą.:-)
 
 

środa, 5 lutego 2014

Dzień trzynasty!

Dzień bardzo smaczny! :-)
Na śniadanko jogurt OWOCOWY <3 z musli- nie mam pytań!
Później grejpfrut na przekąskę, też pyszny.
A obiad zrobiłam po swojemu o!
Ryż ugotowany z curry i kurczak grillowany w przyprawach,
które były przewidziane na ten dzień,
do tego pomidorek rzymski z ziołami- pychota!!
Na dzisiaj co prawda był przewidziany ryż,
 tyle, że z mieszanką chińską, której mam póki co dość,
więc się zdecydowałam nieco zmodyfikować ten obiad.
Nie obeszło się oczywiście bez obliczeń kcal,
z których wyszło mi troszkę więcej niż było to zaplanowane,
więc takim sposobem zrezygnowałam z przekąski nr 2.
Miała być maślanka z miodem, za którym szczerze nie przepadam,
więc mała strata ;-)
Kolacja też nie była zgodna z planem,
zamiast sałatki ze szpinakiem, fetą i czarnymi oliwkami (fuu.:-/),
zjadłam 2 chrupkie pieczywa z polędwiczką i
osssstrą musztardą! Mniam!
 
 

wtorek, 4 lutego 2014

Dzień dwunasty!

Jak ja tęsknię za słodyczami......
Jakby ktoś wynalazł dietę, w której można bez ograniczeń jeść słodycze.....
Marzenie!
Kolejny dzień za mną,
dzień, w którym czuję się jakaś taka pełna i głodna zarazem :-/
Rano jajecznica z pomidorami,
nie była zła, w sumie taka sobie, ale to nie ta sama jajecznica,
którą co niedzielę robiliśmy z moim TŻ na śniadanie,
no i brakowało mi świeżej bułeczki posmarowanej masełkiem!
...co mi dzisiaj chodzi po głowie :P
Na przekąskę zjadłam jogurt z cynamonem,
na obiad kaszę gryczaną z warzywami iii
ogórkiem kiszonym!
I tak naprawdę, to ten ogórek uratował całe danie,
bez niego bym chyba tego nie zjadła ;-)
 
Tak wiem, porcja jest mega,
ale zjadłam prawie wszystko,
pewnie dlatego czuję się dzisiaj taka pełna.
Na przekąskę miałam niedawno dwa kiwi,
natomiast na kolację planuje zjeść tylko
dwa chrupkie pieczywa bez dodatków,
może będę się lepiej czuła.
 
 

poniedziałek, 3 lutego 2014

Dzień jedenasty!

Dzień zdecydowanie udany ;-)
Rano zjadłam kanapki z polędwiczką, zamiast łososia.
Później czekolada z chilli, która coraz bardziej mi smakuje!
(tym razem nie przedawkowałam :P)
 
 
Obiad sobie zamieniłam i tym sposobem zjadłam danie z dnia pierwszego,
-kurczak z warzywami i ryżem :-)
Przekąska mi przepadła, kolejny dzień z rzędu.
A kolacja mnie zaskoczyła.
Pieczona gruszka z otrębami i rodzynkami.
Mniam!
Takie pyszności mogę jeść codziennie! :-)
 
 
 
 
 
 
 

niedziela, 2 lutego 2014

Dzień dziesiąty!

Kolejna niedziela za mną,
niedziela pt. "małe grzeszki" :D
Ale po kolei ;-)
Rano jogurt z musli, który stał się chyba już moim drugim ulubieńcem.
Następnie, zaaferowana przygotowaniami do obiadu,
zapomniałam o przekąsce,
ale skoro mój żołądek się tego nie domagał, to chyba jest ok ;-)
Obiad, o wiele smaczniejszy niż tydzień temu (szpinak :-/)
-indyk z pieczarkami i brokułem- mniam :-)
Hmm i co dalej?
Pojechałam w odwiedziny do kuzynki i w ramach przekąski,
skusiłam się na kilka orzeszków (tych słonych i tych słodkich :P)
Niebo w gębie!
 Ale wyrzuty sumienia nie pozwoliły mi wieczorkiem wylegiwać się łóżku,
więc wskoczyłam na  stepper i spaliłam te 'niedobroctwa' :P
Kolacja zgodnie z planem,
kanapeczki z twarożkiem i pomidorkiem.

sobota, 1 lutego 2014

Dzień dziewiąty!

No i dopadł mnie kryzys!
Od samego początku swoją silną wolę poddawałam ciężkiej próbie,
chyba głównie po to, żeby udowodnić sobie jaka jestem silna.
Głównie przejawiało się to w
kupowaniu słodkości i przygotowaniu dla mojego TŻ dań, posiłków i przekąsek,
za którymi oboje przepadamy, a na które ja już sobie pozwolić nie mogę.
Szło mi dobrze, nawet bardzo dobrze! Do dzisiaj.
Nie, nie- na szczęście wyszłam z tego cało, ale było ciężko.
A wszystko za sprawą gołąbków teściowej!
Nie można się im oprzeć! Dosłownie.
Miałam chwile załamania, byłam bliska ich spróbowania i porzucenia tej diety...
 na szczęście się opamiętałam!
Przecież robię to głównie dla siebie, nie dla innych ;-)
Postanowiłam sobie dzisiaj wynagrodzić
te małe zwycięstwo z łakomstwem,
a w jaki sposób, zaraz się okaże ;-)
Poranek zaczęłam od omleta z otrębami,
który nie zachwyca swym smakiem.
Na przekąskę zjadłam jabłucho z cynamonem,
ulubione moje <3
Obiad trochę zamieniłam,
i takim sposobem serwowana była
zapiekana rybka z pomidorami i mozarellą,
nie było to złe ;-)
 
Jeśli chodzi o przekąskę nr 2 i kolację to
zdecydowałam się na małą rewolucję,
w ramach mojej nagrody ;-)
Rezygnując z samotnego mango i sałatki z tuńczykiem,
będę się rozkoszowała dietetycznym koktajlem
z mango, sokiem pomarańczowym i jogurtem naturalnym <3
Przepis znalazłam na blogu Kingi Paruzel,
która jest rewelacyjna!!
Poniżej przedstawiam jej autorskie zdjęcie.
Chciałam jeszcze zaznaczyć, że mój koktajl będzie bez banana,
co za dużo to nie zdrowo ;-)