Co za dzień :-/
Śniadanko zapowiadało się smakowicie...
Wygląd i zapach omleta z otrębami i cynamonem <3
Niestety nie było to smaczne ale połowę zjadłam ;-)
Przekąska: moja ulubiona POMARAŃCZA, czego chcieć więcej!
Obiad. O i tu był największy problem. Szpinak z makaronem.
Jeśli chodzi o szpinak, odkąd pamiętam, sam wygląd mnie odrzucał, dlatego też nigdy się nie zdecydowałam spróbować tej zielonej papki :P Ale dziś nadszedł ten dzień, kiedy musiałam się przełamać i przyrządzić szpinak na obiad.
Tragedii nie było, jednak ta zielona papka nadal mnie zniechęca i takim sposobem połowa obiadu została na talerzu (poza makaronem :P).
Przekąska nr 2: kawa z kardamonem...
Kiedy zobaczyłam w jadłospisie taką pozycję- nie mogłam się jej doczekać! Niestety nie smakowało mi to okropnie!
Zrobiłam swoją wersję z cynamonem i jest cudnie!
Przede mną kolacja, ale już wiem, że będzie smacznie.
Jak może nie być, kiedy serwowany będzie twarożek?:-)
Zaczynam ćwiczenia ;-)
Dziś 15 minut na stepperze, jutro będzie dłużej!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz