poniedziałek, 24 lutego 2014

Dzień trzydziesty drugi!

Dzień podjadania :-/
Jak się pięknie zaczęło, tak się nieładnie skończyło :-/
 
Rano na śniadanie pierwsza w moim życiu ( ;O ) owsianka!
Mniam, mniam!
 Przepyszna była, a jeszcze z musem malinowym- nie mam pytań!
Na pewno na stałe zagości w moim jadłospisie.
Jeszcze 2 miesiące temu bym nawet nie pomyślała,
że zamienię nesquiki, cornflakesy na musli i owsiankę ;-)
 
 
Na przekąskę zjadłam jabłko, no cóż nic nie poradzę na to, że je wielbię!
Obiad taki jak wczoraj,
czyli indyk z warzywami.
Później zabrałam się za robienie pełnoziarnistych bułeczek z serem i jabłkiem,
które miały być jutro na 2 śniadanie,
a które musiałam już dzisiaj skosztować,
i takim sposobem przekąska nr 2 była z głowy ;-)
 
 
Zjadłam 2 bułeczki, po których się nie mogłam ruszać,
kolacja mi się przesunęła w czasie,
ale teraz już wiem, że mogłam z niej całkowicie zrezygnować,
bo czuję się przepełniona :-/
Na kolację zjadłam 2 pieczywa chrupkie z paprykarzem,
i podczas przygotowywania na jutrzejszy dzień obiadu,
zjadłam trochę konserwowej kukurydzy i groszku.
Takim sposobem teraz już w ogóle nie mogę się ruszać,
czuję się jakbym zjadła 2 mega wielkie kebaby i popiła 2 litrową pepsi! :-/
Zła jestem na siebie, ale obiecuję sobie, że to był ostatni raz!
I nie chodzi o kalorie, tylko o to jak się teraz czuję :-/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz