Dzień pt. "dopadł mnie kryzys" :-/
Od rana chodzę jakaś głodna, mam ochotę na coś słodkiego
i ogólnie dopadł mnie kryzys!
i ogólnie dopadł mnie kryzys!
Na śniadanie zjadłam jogurt owocowy z musli,
po którym bardzo szybko byłam głodna, mimo, że był pyszny.
Na przekąskę zjadłam pomarańcza,
po którym też bardzo szybko byłam głodna!
po którym też bardzo szybko byłam głodna!
Na obiad wczorajszą zapiekankę z brokułem,
którą zjadłam szybko i szybko też zrobiłam się głodna!
którą zjadłam szybko i szybko też zrobiłam się głodna!
Pomyślałam sobie, co jest? :-/
Musiałam zjeść coś co by zaspokoiło moją ochotę na słodycze
i coś czym w końcu się najem!
i coś czym w końcu się najem!
Padło na koktajl owocowy,
po którym w końcu nie byłam po godzinie głodna,
i po którym nie chodziły mi po głowie słodycze :P
i po którym nie chodziły mi po głowie słodycze :P
Fakt, był to spory koktajl, ale chyba lepsze owoce,
niż garść cukierków, ciasteczek i ciasto teściowej!
niż garść cukierków, ciasteczek i ciasto teściowej!
Pomarańcza, banan, kiwi, jabłko- bomba!
Teraz pora na kolację,
padło na sałatkę i już się zastanawiam czy nie będę za godzinę głodna :D
Oby nie!
Niech jutrzejszy dzień będzie bardziej sycący!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz