czwartek, 13 lutego 2014

Dzień dwudziesty pierwszy!

Dzień pt. "nic nie przełknę" ... :-/
Choroba nie odpuszcza, jest coraz gorzej, nie mogę nic jeść,
dzisiaj czeka mnie mała głodówka....
Wczoraj w nocy musiałam zjeść na siłę banana,
bolał mnie żołądek od nadmiaru tabletek,
myślałam, że nie wytrzymam '-'
Piękne w tym roku będą Walentynki.
woda, woda, woda, woda, woda....
Moje menu na dziś.

Edit:
Godzina 21.
Właśnie skończyłam walczyć z temperaturą- 39,2 stopni.
Zjadłam też domowy lekki rosołek, który ugotowała
mama mojego TŻ, a który podziałał kojąco na mój bolący żołądek,
od nadmiaru tabletek.
Na czas tej choroby muszę zrezygnować z diety,
oczywiście nie do końca,
ale myślę że za 2-3 dni będzie ok i walczę dalej.
Jutro ważenie.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz