Nadszedł czwartek, tłusty czwartek.
Dzień, który chciałam smacznie i zdrowo celebrować.
Kilka dni temu znalazłam przepis na dietetyczne faworki.
Zakupiłam wszystkie potrzebne produkty i czekałam ;-)
I w sumie się doczekałam i to nie tylko tłustego czwartku,
ale również napadu mojego łakomstwa!
W ramach przekąski miałam skusić się na kilka faworków,
a zjadłam całą porcję, którą przygotowałam.... :-/
Pięknie.
Na zdjęciu cała porcja,
którą pochłonęłam w ciągu kilkunastu minut.
Nie pociesza mnie nawet fakt, że były to faworki z piekarnika i bez margaryny :-/
Takim sposobem dzień powoli się dla mnie kończy :D
Rano na śniadanie pieczywo chrupkie z mozarellą i pomidorami.
Na przekąskę faworki.....
Reszta dnia będzie skromna.
Na obiad wczorajsza zupa ogórkowa, bez dokładki ;-)
Na przekąskę/ kolację być może jabłko z cynamonem,
wszystko zależy od tego czy opuszczą mnie wyrzuty sumienia :D!
Od jutra powracam w 100% do jadłospisu z diety 3d chilli,
jedyne co będę modyfikowała to obiady.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz