sobota, 8 marca 2014

Dzień dziewiąty! (44)

Dieta oczyszczająca pomogła, waga trochę spadła.
Dziś rano wskazywała już 47,3 kg ;-)
Ale czuję, że po takim weekendzie,
będę musiała znowu skorzystać z takiej diety,
tyle, że wypróbuję warzywną lub kapuścianą ;-)
 
Dzisiaj Dzień Kobiet, więc dzień normalnym być nie mógł :P
Rano na śniadanie zjadłam jogurt z musli.
Później wstąpiłam z moim TŻ do Choice i się zaczęło ;-)
Na początek deserek-
jabłka z cynamonem na gorąco, polane jogurtem naturalnym.
Mniam.

 
Nie była to bomba kaloryczna, ale na tym się nie skończyło.
Skusiłam się również na kawę,
pierwszą od rozpoczęcia diety ;O
Wybrałam Latte, która bez cukru mi tak nie smakowała,
więc całej nie wypiłam.
Grzeszkiem było podkradanie ciasta kajmakowego mojemu TŻ.
Okropnie słodkie to było! Ale kilka kęsów zaliczyłam ;-)
Później miało być już spokojnie, ale....
Zjadłam obiad- kurczak z pieczarkami w sosie jogurtowym.
 
 
Miał to być mój ostatni posiłek,
jednak nie mogłam powstrzymać się,
 żeby nie spróbować białego Nussbaissera + tego zwykłego.
Co za dzień!
Człowiek pozbywa się słodyczy z domu żeby nie kusiło,
a przychodzi święto kobiet i słodycze same pukają do moich drzwi  z kwiatkiem ;-)
 Jutro również dzień szalony się zapowiada,
wypad na narty, więc nici z diety.
 
Gdzie ten  poniedziałek?!
 
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz