Nie wiem co się ze mną dzieje, naprawdę nie wiem.
Nie miałam tak nawet zanim przeszłam na dietę.
Dopada mnie ochota na coś słodkiego, non stop!
I to nawet nie jest największy problem.
Problemem jest tutaj brak opanowania!
Jak już coś zacznę jeść słodkiego,
to nie skończę na 2 ciastkach, 2 kostkach czekolady,
a zjem całe opakowanie! :-/
I tak jest dosłownie ze wszystkim....
Dzień zapowiadał się super!
Zamieniłam maślankę na owsiankę, dodałam maliny
i jakie miałam pyszne śniadanko!
Później miało być pieczywo chrupkie z wędlinką i serem żółtym,
a wyszło nieco inaczej-
wędlinę zamieniłam ogórkiem kiszonym.
Obiad dzisiaj nietypowy.
Z powodu braku innego rozwiązania,
na obiad byłam zmuszona zjeść wafle ryżowe.
Ale to jest to co lubię, więc nie ma co narzekać.
Narzekać mogę na to...
na przekąskę zjadłam drugie opakowanie takich wafli! :-/
Miałam zjeść tylko 3-4 wafle, ale jak pisałam wcześniej,
nie potrafię się w takiej sytuacji opanować!
No i stało się.
Teraz walczę ze sobą, żeby nie pochłonąć pierniczków,
które na mnie spoglądają i się proszą żeby je zjeść! :-/
Co ja mam ze sobą zrobić, nie wiem :-(
Jutro rano wskakuję na wagę....

z tymi słodyczami to nie tylko Ty tak masz, ja wczoraj myślałam, że pochłonę niesamowite ilości, ale nic nie miałam pod ręką na szczęście...
OdpowiedzUsuń